Myśl dnia:

Myśl na dziś: "Zamiast zazdrościć innym ludziom, dziś przyjrzyj się sobie. Ty też masz talent!"

piątek, 25 kwietnia 2014

Buty, butki, butunie...

Hejka!
Jestem pewna, że każda z Was kocha buty jak ja, szczególnie po przecenie! Dlatego chciałam się pochwalić prawdziwym skarbem, oczywiście wg mnie...
Oto i one:
Tadaaaaaaaaaaaaaam! :)


Zwróćcie uwagę na cenę! <3 
I oczywiście, to jest chińszczyzna, ale słuchajcie..za taką cenę nawet gdybym miała chodzić w nich jedynie miesiąc to i tak bym je kupiła.
Czy u Was tez są takie sklepy z tanim, ciekawym obuwiem? Kupujecie w nich?
Dajcie znać!!
Życzę przyjemnego wieczoru, Patiiiiiii :*****

wtorek, 22 kwietnia 2014

Święta, święta...

Cześć i czołem!
Jak po świętach? Czas zapiernicza, że tak brzydko się wyrażę.... dziś tylko zdjątko świąteczne. Może będzie dla Was inspiracją na kolejne święta, imprezy itp. 
Wróciłam już do domu, więc wracam do blogowania.
Do "zobaczenia", miłego dnia, Patiiiii:***


Taaaaaki oto zrobiłam pobałaganiony stroiczek.... :)


Malujemy z mamą jaja barwnikami z Rossmanna.


A tak udekorowałam stół. Myślę, że bardzo pozytywnie :))

wtorek, 11 marca 2014

Relacja.

Cześć i czołem!
Niestety, znów długo mnie nie było, tym razem jednak nie było to żadne moje widzimisię, a poważne interesy...
Mam dla Was mały stek zdjęć byście mieli jakikolwiek wgląd na kilka ważnych dni z mojego miesiąca nieobecności:
Na początek moje wspaniałe łupy z ciucholandu!! Dwie kopertówki i super puszyste poduchy. Łaczna wartość zaupów to ok 30 zł! Sama nie wiem skąd sie tamtego dnia wzięło to moje zakopowe szczęście, bo na codzień raczej nie chce mi towarzyszyć...
10 zł SZAAAŁŁ
8zł !! ;D

dwie 6 zł.

 Dalej przygotowania do pobytu w szpitalu i przesłodki prezent od mojej siostry skrapetko-ciapki... <3 

Kolejno były: TŁUSTY CZWARTEK, DZIEŃ KOBIET, DZIEŃ MĘŻCZYZN... ach i mój genialny pomysł na opakowanie prezentu, tzn sposób podpatrzony z internetu, a przeze mnie nieco podrasowany :)
Mniaaaaaaam! A konkretnie tłuste ciasteczka od mamy:)))

Nie ma to jak nuda wieczorem... ;p
Moje ukochane tulipany- bardzo kobiece.. zegar rownież jest prezentem ale to już z okazji urodzin od mojej przyjaciółki :))
To tyle ze zdjęć. Od dziś bedzie myśle wiecej postów. 
A co u Was? 
Pozdrawiam, Patiiii :****

niedziela, 19 stycznia 2014

Nowości!

Cześć i czołem!
Dziś czas na nowe nabytki urodowe, z których jak na razie jestem zadowolona.
Ponieważ nie widzę sensu pisania o rzeczach dopiero co nabytych, wszystkie rzeczy kosmetyczne, które zakupię będę przedstawiać Wam mniej więcej po tygodniu stosowania, (bo może uznam, że coś jest kompletnie nie warte uwagi, nie jest ani pozytywne ani negatywne, wiec po co zawracać Wam tym głowy) ;))
Jak wspomniałam na początku z tych produktów jestem już zadowolona. Jest to szampon do włosów blond, fluid i pędzel do podkładu.
 
Na pierwszy ogień Lumene Triple stay - podkład.
 
 
..Jejciu chyba trafiłam na ulubieńca mojej twarzy!
Zaraz po podkładzie Burjois, który niestety wycofano ze sprzedaży, jest to produkt, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia! 
Nie zapycha, nie pachnie, buzia wygląda promiennie i zdrowo, kolory są bardzo naturalne, cena jest przystępna (ok 40 zł.), można bardzo naturalnie budować krycie...ogólnie rzecz biorąc..same OCHY i ACHY!:))
Jedyny minus to dostępność tylko przez internet, przynajmniej w moim mieście.

Kolejna nowość u mnie to Pędzel do podkładu Hakuro H50S.
 

 Pędzlem nie jestem na razie tak zachwycona, ale pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Poprzednik był zupełnie inny...
Ten pędzel ma dość twarde włosie, ale mimo to przyjemnie nakłada się nim każdy produkt, zarówno podkład jak i korektor. Cena nie jest wysoka (ok 30zł), jest poręczny- nieduży, jedyne co mi przeszkadza najbardziej to to, że mam wrażenie, że spija produkt równie mocno, jak gąbeczki do makijażu...ale to się okaże po dłuższym czasie stosowania.
 
Ostatnia rzecz to już stały gość w mojej łazience, ilekroć zmieniam kolor włosów na blond-
- Szampon rewitalizujący kolor (fioletowy) Joanna .


Likwiduje żólty odcień, ładnie się pieni, przyjemnie pachnie i niestety tak- przesusza włosy.
Używam go raz na dwa tygodnie i nie potrafię z niego z rezygnować własnie ze względu na te skutki porządane, czyli piekny, chłodny odcień blondu aż do kolejnego farbowania! 
Cena to ok 15zł, super dostępność (w Naturze, hurtowniach fryzjerskich), a wystarczy stosować dobre odżywki, pić dużo wody i jakby skutki uboczne nie będą Wam przeszkadzać:))

To tyle. Stosowałyście ktoreś z tych produktów? Co o nich myślicie? W razie pytań- śmiało!;)))
Przyjemnej niedzieli, Patiiiii:*****


wtorek, 7 stycznia 2014

Z nudów jestem kreatywna!:)

Cześć Cześć!
Jak się macie? Czy Wy też odczuwacie jakis niedosyt po tych wolnych dniach? Niby wolnego chwilę, zaraz potem praca, potem znów wolne... Taki jakiś rozwalony długi weekend. Aż się cieszę, że wreszcie to sie unormuje.
Wczoraj już się absolutnie nudziłam, dlatego postanowiłam znaleźć twórcze zajęcie. Stwierdziłam, że skoro mamy wiosnę na dworze, wprowadzimy ją do mojego pokoju. Oto co powstało:


Kwiatuchy z bibuły!



Wyglądają dość komicznie ale.. cieszą oko mimo wszystko! Tego największego przyciełam trochę po zrobieniu zdjęcia, bo jednak był zbyt duży.
Co wykorzystałam? Trzy druciki kawałek bibuły w dwóch kolorach, wstążki i nitki i ot cała filozofia :)))
Jak Wam się podobają?
Miłego dnia, Patiiii:****

sobota, 4 stycznia 2014

Rok pozytywnych myśli!

Cześć i czołem w Nowym Roku!
Jak minęły Wam święta? Sylwester udany? Mam nadzieję, że wszystko w porządku.
Przychodzę z krótkim, "pozytywnym" postem.
Aby wkroczyć w ten rok z nową, lepszą energią sprawiłam sobie dwie rzeczy (tzn. wyprosiłam je u najbliższych): 
- Kalendarz dobrych myśli na nowy rok Beaty Pawlikowskiej
- oraz jej książka "Kurs szcęścia" .
Cudowny prezent! Kalendarz dostałam od przyjaciela. Jest w nim mnóstwo miejsca na notatki, a na każdej stronie jakaś "dobra myśl na dzień". Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że naprawdę zostały wpisane specjalnie dla mnie..;D
Książkę również dopiero 1 stycznia zaczęłam, wiec wiele o niej powiedzieć nie mogę, ale jak na razie bardzo przyjemnie się ją czyta, a co rozdział mamy do wykonania ćwiczenia, które absolutnie nie pozwolą nam zasnąć przy lekturze.
Zobaczymy co wniesie do mojego życia. Mam nadzieje, że same "rarytasy".

Dajcie znać, czy czytaliście którąś książke z tej serii, co o nich myślicie?
Miłego dnia, Patiiii:***

niedziela, 15 grudnia 2013

"Hot or Not" maseczka oczyszczająco-odżywcza (Dermaglin)

 Hello helo helloo!
Witam po długiej przerwie technicznej!
Tym postem-recenzją rozpocznę nowy rozdział mojego blogowania oraz zapoczątkuję serię tego typu wpisów. "Hot or Not" czyli krótko na temat produktu.
Ocenię trzy ważne dla mnie właściwości kosmetyków: 
1. Pierwsze wrażenie- zapach, konsystencja itp.
2. Działanie.
3. Ocena strony technicznej: cena, dostępność, wydajność itp.
...wydam ostateczny werdykt : HOT, MEDIUM, COLD.

Zaczynamy!

Maseczka oczyszczająco-odżywcza od firmy Dermaglin



  1. Skusiłam się na tę maseczkę ze względu na liczne laury, certyfikaty bla bla..które zostały przypieczętowane na opakowaniu. Otwieram małą saszetkę...smród niemiłosierny! Nooo może przesadzam, ale nie jest to zapach fiołków na pewno. Czemu tak się dzieje? Zapewne dlatego, że producent zapewnia, ze wydaje w ręce konsumentek produkt w 100% naturalny- nieperfumowany. Przystępuję do nałożenia zielonej mazi na oczyszczoną skórę twarzy, za pomocą dłoni.
2. Produkt natychmiast zasycha tak samo na dłoniach, jak i na twarzy, trzeba nałożyć baaardzo energicznie. Po nałożeniu, w miarę upływu czasu czuję coraz silniejsze "ściąganie". Przy zmywaniu robimy sobie przy okazji delikatny peeling. Oczywiście zmywa się długo i byle jak, ale taki już urok wszelkiego rodzaju glinek. Zaraz po zabiegu czuję, że cera jest oczyszczona, świeża i gładka. Aplikuję krem nawilżający. Zawsze robię tę maseczkę przed snem. Następnego ranka skóra wyglada na bardzo wypoczętą. Ogólnie...ten magiczny specyfik mi nie szkodzi. Lubię to jak moja buzia wygląda właśnie na dzień po aplikacji.

3. Technicznie. Opakowanie nie sprzyja użytkowaniu. Ciężko wydobyć produkt z saszetki tak, aby szybko nałożyć przed zaschnięciem. Dostępność jest bardzo dobra- w każdym Rosmannie za ok 4 zł. Jedna saszetka wystarcza na dwie aplikacje (o ile dobrze zabezpieczymy opakowanie po otwarciu).

Przyznaję stopień mojego upodobania na MEDIUM, bo jest to po prostu dobry produkt, ale nie nie powalający.
  Czy kupię ten produkt ponownie? Niewykluczone.
Ciekawa jestem czy używałyście tej maseczki i jakie są Wasze odczucia, proszę o komentarz koniecznie!
Miłego wieczorku, pozdrawiam, Patiiiii:*****